czwartek, 21 lutego 2013

6,6,5 i kostka

Ta dam! Mada wróciła! I od razu się chwalę xD Otóż zajęłam pierwsze miejsce w konkursie recytatorskim z języka niemieckiego. Na długo zapamiętam wiersz Der Erlkonig(o z przegłosem jakby coś). I dostałam oczywiście 6. Następnie na przerwie(bo na lekcji był ten konkurs) dowiedziałam się, że dostałam z matmy 6 za zadania które robiliśmy poprzedniego dnia. Za sprawdzian z angielskiego dostałam 5 ^.^ zabrakło mi 2,5 punkta do 6 ;_; miałam 83 na 90 punktów........ Następnie na w-f'ie grałyśmy w koszykówkę i gdy próbowałam odebrać piłkę wykręciła mi się prawa noga. No, ale że Mada lubi koszykówkę i po chwili przestało boleć, grała dalej. Niestety wieczorem znowu zaczęła boleć i boli do tej pory. Więc w sumie wyrównane plusy i minusy. A, no i dzisiaj nie poszłam do szkoły. Powiem szczerze, że po prostu mi się nie chciało : P Czekam na propozycje co napisać. Do następnej. Buźki ;*

wtorek, 12 lutego 2013

Kłopoty z netem i makaron

O co chodzi? Otóż co do pierwszej części. W chwili obecnej nie mam dojścia do internetu tak więc notki będą się pojawiać jeszcze rzadziej niż w chwili obecnej. Tą notkę wstawiam korzystając z iPlusa mojego braciszka, który działa tak wolno, że mnie szlag jasny trafia. A teraz pytanie "No dobra, ale co ma z tym wspólnego makaron?". Otóż drugą sprawą, którą chcę się podzielić jest to w jaki sposób moja siostrzenica jadła ostatnio rosół. Ponieważ ma roczek i niecały miesiąc jeszcze nie umie posługiwać się prawidłowo sztućcami w związku z czym karmi ją mama. A, że Natalia nie chciała jeść marchewek i właśnie makaronu, postanowiła iż nakarmi nim mamę. Tak więc Natalka jadła sam rosołek a makaronem i marchewką karmiła po kolei: mamę, ciocię i babcię. Następnie mama poszła zadzwonić do taty i ciocia karmiła siostrzenicę. Kiedy to dziecko zjadło cały rosołek(udało się przemycić też trochę makaronu i marchewki), a mama skończyła rozmawiać z tatą dostała dokładkę. Jednak zamiast samej jeść nadal karmiła wszystkich na około. A ciotka zalewała się łzami śmiechu. Oto wspaniała historia o mojej siostrzenicy Natalii i rosołku z makaronem. Mam nadzieję, że ta opowieść poruszyła was i może niektórych doprowadziła do łez. W każdym bądź razie do następnej. Buziaki ;*