Jestem w szoku.......... Ktoś tu jeszcze zagląda O_O a ja znowu chora i siedzę w domu..... Mam nadzieję, że mimo to mamuś puści mnie w sobotę do Białego na spotkanie Sakura no ki (~*o*)~ i może potem się wproszę znajomemu na chatę xD znaczy to nie tak że się wepcham z buciorami albo coś, mam zaproszenie... tylko nie sprecyzowane na kiedy xD ogółem sporo się u mnie dzieje, problemy w szkole, problemy z internetem też as always -,- wracając do mojej choroby, jakieś coś wirusowe i do środy siedzę w domu, dodatkowo właśnie w środę jadę do endokrynologa(jakby ktoś nie wiedział to jest to lekarz od tarczycy)
Mada: Dobra, teraz wyjątkowo pora na użalanie się.....
Lena: A ja myślałam, że to ja jestem tą stroną która zawsze narzeka.....
Mada: W tej chwili obie się zgadzamy co do jednego....
Lena: Chodzi Ci o to, że nigdy nie znajdziemy chłopaka?
Mada: Bo jesteśmy tylko co najwyżej koleżanką, przyjaciółką.... bla bla bla
Lena: A jak już jest ktoś fajny i wydaje się, że coś mogłoby wyjść...
G:.... to albo ma dziewczynę, albo woli tych bardziej umięśnionych..... No dobra, ta druga sytuacja nam się jeszcze nie zdarzyła, ale jest bardzo prawdopodobna.
Mada: Taaa, znając nasze szczęście
Lena: A może to dlatego, że jesteśmy, a konkretniej osoba, którą wszystkie jesteśmy jest pojebana? No spójrzcie tylko, gada do siebie, ma dziwny styl i co najważniejsze zdarza jej się mówić o sobie w trzeciej osobie...
G: Ty się ciesz..
Lena: Z czego niby?
Mada: Z tego, że przynajmniej nie mówi w liczbie mnogiej....
Lena: -,-
Mada:.........
G:..........
Lena:..........
Mada: I tak nikt nas nie lubi....
Lena: Co z tego że pewna osoba powiedziała, że stałam się jej powodem do tuptania do szkoły?
G: Jak masz kurwa dziewczynę to myśl zanim coś napiszesz/powiesz -___-
Mada: Szczególnie jeśli mówisz to dla dziewczyny na którą nikt nigdy nie zwraca uwagi w TEN sposób...
Lena: Czy ktoś w ogóle widzi we mnie dziewczyne?
G: Teraz tylko czekać aż Zygfryd przyjedzie do Białego swoim "ogórkiem"(jak już wyrobi prawo jazdy oczywiście) i udamy się na przygodę.....
Mada: Wiesz, że to i tak nie wypali....
Lena: I chuj... marzyć zawsze można...
G: I teraz właśnie wpędziłam się i wpędzam dalej w zjebany nastrój...
Mada: Lonely Day- SOAD na pewno nie pomoże w poprawieniu nastroju
Lena: Bo nie ma pomóc
G: Ma jeszcze bardziej dobić, uświadamiając, że wszyscy mnie nienawidzą i nie mam na tym świecie nikogo
Mada: Wszystkich tylko ciągle denerwuje
Lena:Najlepiej jakby mnie nie było
G: Czy mi się wydaje czy na tym blogu miała być przedstawiona dziewczyna patrząca na świat przez różowe okulary i bagatelizująca problemy?
Mada: Pierdoli mnie to
Lena: Teraz musimy się wyżyć...
G: Raczej wypłakać....
Mada: No w sumie
Lena: Oto właśnie ja! Dziewczyna użalająca się nad własnym losem, dręczona przez dobijające myśli i dobijana przez te samobójcze(tak też się zdarzają)
G: Może po prostu znowu się potnę? I tak nikt nie zauważy.... Pare nacięć na nodze i od razu lżej na serduchu....
Mada: Tylko z tym to ten problem, że jakby jednak zauważyli to P, oraz I by mnie zajebały za to....
Lena: Dobra.... Idę skoczyć z krawężnika.........
G: Do następnej....
Mada: O ile.......
Lena: ....się jeszcze.....
G: .....jakaś pojawi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz